Kilka dni temu NOAA (Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna) opublikowała dane dla minionego grudnia, który okazał się rekordowo zimny. Obecnie wciąż w wielu regionach Ameryki Północnej utrzymują się bardzo niskie temperatury, przewiduje się, że styczeń może być również poniżej normy wieloletniej.

Tegoroczna zima w Stanach Zjednoczonych daje się we znaki wszystkim mieszkańcom. Co chwilę z północy wędrują kolejne ośrodki wyżowe, które wraz z układami niskiego ciśnienia zaciągają kolejne porcje mroźnego powietrza. Jednocześnie dużo wyższe temperatury panują w Alasce, gdzie grudzień zapisał się jako bardzo ciepły.

Średnia dla minionego grudnia wyniosła -0,6*C i była o 1,2*C niższa od średniej wieloletniej. Ostatni grudzień okazał się zatem najzimniejszym w całym XXI wieku, był nawet zimniejszy od  tego z 2009 roku. W stanach, które Amerykanie definiują jako środkowo-zachodnie, a więc te na zachód od Wielkich Jezior, średnia temperatur była niższa od normy o 5,3*C. Jak wiadomo jest to różnica bardzo duża.

Zanotowano także zwiększone ilości opadów śniegu, który padał w regionach, gdzie raczej nie widzi się go za często. Zimno w jednych regionach oznacza, że w innych było cieplej. Tak było na przykład na Florydzie, gdzie kolejny raz odnotowano grudzień powyżej normy, aż o 3*C. W Kalifornii oraz pozostałych stanach zachodnich trwa susza, która w wyniku braku opadów pogłębia się. Dodatkowo pojawiły się pożary buszu.