Przez 30 000 lat wirus spoczywał w wiecznej zmarzlinie, daleko w głębi Syberii. Dopiero niedawno udało się go „wskrzesić” naukowcom i sklasyfikować go jako prawdziwego giganta. Proszę się jednak nie niepokoić, wirus nie zagraża człowiekowi.

Wirus wywołuje choroby tylko u organizmów jednokomórkowych i w żadnej sposób nie jest zbliżony do patogenów, które wywołują choroby u ludzi. Jak precyzuje Jean-Michel Claverie, naukowiec prowadzący badania – „nie ma możliwości, że wirusy uśpione w lodzie, które infekowały antyczną ludzką populację, mogłyby zainfekować współczesnego człowieka”.

Odkrycie jest o tyle intrygujące, że ocieplanie się klimatu powoduje, że możliwe jest eksplorowanie przez człowieka coraz do nowszy obszarów Syberii, gdzie jak dotąd panowała wieczna zmarzlina. Być może uda się też odnaleźć wirusy, które mogły wywoływać choroby u Neandertalczyków czy nawet wirusy ospy, które mogły być uśpione głęboko w lodzie przez tysiące lat.